Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty

31 maja 2012

Podsumowanie maja *zużycia*

W maju kiepsko ze zużyciami, ale zawsze...


1. *Joanna Naturia* odżywka z miodem i cytryną. Uwielbiam ją i używam bardzo często, lubię ja spłukiwać. Świetnie działa na włosy i przede wszystkim nie obciąża.
2. *Joanna* Z apteczki babuni, balsam do włosów nawilżająco- regenerujący. Bardzo delikatny, nie robi może cudów, ale świetnie nadaje się do codziennego użytku. 
3. *Tołpa*Relaksujący krem nawilżający  pod oczy. Świetny, lubię i z pewnością kupię ponownie.
4. *Perfecta* krem do rąk i paznokci. Zwyklaczek, przyjemniaczek. Całkiem skuteczny, choć nie rewelacyjny.
5. Maseczki i szampony Pożegnanie z Afryką. W maju raczej królowała glinka zielona ze Starej Mydlarni, więc saszetek zużyłam mniej.

Ot, tyle. I tradycyjnie: do Kosza!!!!

Pozdrawiam.


31 stycznia 2012

Podsumowanie stycznia *zużycia*

Myślę, że w tym miesiącu całkiem sporo jest tych zużyć. Jakoś tak się złożyło, że dużo rzeczy się skończyło. Pewnie w lutym będzie ubogo w zużycia, a bogato w zakupy!


Koszyk pełen butelek,  buteleczek i tubek.


Maski i inne "nawilżacze "twarzy".


A teraz po kolei:

1. Lirene żel pod prysznic- bardzo ciepły, słodki zapach.  Dość gęsty żel-balsam, który ładnie mył i nawet ciut nawilżał skórę. Chętnie kupiłabym inne z tej serii, ale nigdzie ich już nie widzę. 

2. Dax Cosmetics płyn do higieny intymnej- bardzo delikatny żel, o przyjemnym zapachu. Dobrze się spisywał. 

3. Mydło Biały Jeleń- do rąk i do pędzli- naprawdę delikatne, niewysuszające mydło. Szczególnie przypadło do gustu mojej córce, która często myje rączki, a jej skóra jest bardzo delikatna i wrażliwa.


 4. Joanna Naturia szampon z pomarańczą i brzoskwinią- świetnie pachnie, dobrze myje włosy. Bardzo polubiłam tę serię szamponów i  mam już następny z miodem i cytryną. Muszę jednak ostrzec te w Was, które mają długie, skłonne do plątania włosy. Ten szampon może sprawić, że będzie je trudno rozczesać i z pewnością trzeba wtedy sięgnąć po odżywkę. Ja nie mam problemu z plątającymi się włosami i zawsze używam odżywki, dlatego ten szampon mi odpowiada. 

5. Joanna Naturia odżywka do włosów z makiem i bawełną- ta odżywka akurat nie powala na kolana. Działanie jest całkiem w porządku, ale zapach nie za bardzo. Przypomina mi jakiś taki męski zapach, nie za bardzo mam ochotę na to, by tak moje włosy pachniały. A zapach ten potrafi się całkiem długo utrzymać. 

6. Cleanic emulsja do demakijażu-  przyzwoite mleczko. Recenzja tu.


7. Bielenda krem do rąk- świetny zapach, bardzo przyjemne działanie. Pisałam o nim tu.

8. Joanna spray do prostowania włosów- więcej o nim tu. 
 
9. Ziaja tonik ogórkowy- tez już o nim wspominałam tu. 

10. Bielenda kuracja parafinowa-  krem do rąk, który zużyłam zupełnie na początku stycznia. Szybko się wchłania, pozostawia taką lekką warstwę ochronną. Godny wypróbowania.


 I arsenał maseczkowy:

11. Bielenda karoten- całkiem przyjemna maseczka, działanie bardzo przyzwoite. Dość dobrze działa na zmęczoną cerę, lekko rozjaśnia i odżywia. Mogłaby bardziej zadbać o zdrowy kolor buzi.

12. Bielenda Eco glinka zielona- bardzo dobrze oczyszcza i odświeża skórę. Jest jednak dość mocna w działaniu, dlatego zużyłam tylko jedną cześć.

13. Perfecta Oczyszczanie peeling drobnoziarnisty- bardzo, bardzo dobry peeling. Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. Pisałam o nim tu.

14. Dwie maski 4D DermopHarma+- bez szału, ale tragedii też nie ma. Recenzja tu. 


Na koniec  dwa wynalazki od Bielendy, do których byłam nastawiona bardzo sceptycznie. W gruncie rzeczy to opakowanie jest , jak dla mnie, takie mało zachęcające. Ale kupiłam, bo byłam ciekawa działania.

15. Bielenda Collagen + kwas hialuronowy  skoncentrowane serum i maseczka odprężająca-  dobry produkt, który nawilża i relaksuje skórę. Miałam takie dni, kiedy przychodziłam bardzo zmęczona i było to widać na moje twarzy. To duo wtedy fajnie się sprawdzało, bo właściwie od razu czułam ulgę i odprężenie na twarzy. Działanie dobre, ale zapach nie. Jest to taki dość mocny, męski zapach, który na szczęście ulatnia się  z czasem, ale pierwsze kilka minut jest nieprzyjemne. Chyba że ktoś lubi taki zapach.


 16. Bielenda InVitro serum na dzień+maseczka na noc- tu działanie nie jest już tak widoczne, miałam wrażenie, że to takie kremy na dzień i na noc. Zdecydowanie nie obciążały cery, to serum  na dzień i pod makijaż się nadaje(moja tłusta cera nie świeciła się mocniej). Nawilżenie takie raczej normalne, liftingu, ujędrnienia czy czegoś podobnego   nie zauważyłam. Tutaj zapach jest jeszcze intensywniejszy i jeszcze bardziej męczący, dlatego raczej już się na to nie skuszę.

I to tyle na w temacie podsumowań.

Pozdrawiam.


5 stycznia 2012

Podsumowanie grudnia *zużycia*

Ociągałam się bardzo, ale nadrabiam. Grudniowe zużycia są niewielkie, zresztą, kto miałby głowę w grudniu zużywać tony kremów, maseczek i innych rzeczy. Każdy wie, że w grudniu się głównie kupuje!


Coś tam jednak się skończyło i dlatego postanowiłam pokazać puste opakowania. 




1. Ziaja Intima płyn do higieny intymnej- właściwie nie jest to nic rewelacyjnego, płyn jak płyn. Ma jednak pompkę, którą wykorzystuję do mydeł Blubel. 

2. Joanna Naturia szampon i odżywka-  mogłabym spokojnie nazwać te produkty odkryciami roku. Są świetne i bardzo tanie. Recenzja tu.

3. Olejek rycynowy- używam do OCM, do paznokci i rzęs. Niezbędny w mojej kosmetyczce.

4. Cztery pory roku krem zimowy - rozgrzewający i regenerujący- oba fajne. Z pewnością kupię ponownie. Recenzja tu. 

5. AA Wrażliwa Natura żel do mycia twarzy- świetny, delikatny żel. Bardzo pomógł mi, gdy moja cera była podrażniona i zaczerwieniona. Pisałam o nim tu. 




1. Maseczka Bielendy Ogórek&Limonka- jedna z moich ulubionych. Recenzja tu.

2. Bielenda Bawełna peeling enzymatyczny i maseczka- bardzo przyjemny produkt, przy czym peeling jest zdecydowanie lepszy niż maska. Recenzja tu.

3. Bielenda Ogórek&Limonka sól do kąpieli- myślę, że teraz będę jeszcze częściej sięgać po tego typu rzeczy. Bardzo umila czas spędzony w wannie. Recenzja tu.

4. Perfecta AgeControl hydrożelowe płatki pod oczy- jest to niewątpliwie rzecz przydatna tym, którzy kiepsko sypiają i mają "worki" lub zmarszczki pod oczami. Zużyłam tylko jedno opakowanie i nie zauważyłam spektakularnego efektu. Ale są przyjemne w stosowaniu i myślę, że przy dłuższym używaniu mogą pomóc.

5. Perfecta Oczyszczanie peeling drobnoziarnisty- bardzo fajny peeling, po który będę sięgać często. Recenzja tu.


Pozdrawiam.


30 listopada 2011

Podsumowanie listopada *zużycia*

Wykończenie kosmetyków (dosłownie i w przenośni) sprawia, że mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku i wiem, że wydane pieniądze  (choćby te najmniejsze) nie zostały wyrzucone w błoto. Dziś moje pierwsze "blogowe" zużycia.

Ziaja, aloesowy szampon do włosów suchych

Ot, zwykły szampon, bez och-ów i a-chów. Myje całkiem przyzwoicie, dobrze się pieni, jest wydajny. Jeśli włosy są przesuszone, może je plątać.

AA, antycellulitowy żel do mycia ciała

Ładny zapach, rzadka konsystencja. Raczej nie skuszę się więcej na niego.

Joanna, odżywka wzmacniająca

Zaskoczona byłam, że ta odżywka działa na moje włosy. Zafundowałam sobie w zeszłym miesiącu rozjaśnianie ( z którego i tak nic nie wyszło)i bardzo zniszczyło mi to włosy. Ta odżywka sprawiła, ze były bardziej gładkie i błyszczące, ułatwiała też  rozczesywanie. Ma specyficzny zapach (ziołowy, głownie czuć tu rozmaryn), czasem mi on dokuczał, jakoś jednak sobie z tym poradziłam.


Lirene, peeling drobnoziarnisty; pisałam o nim TU.

Podkład Bell Multi Mineral 

Przelałam go do opakowania z pompką. Ciesze się, że już się skończył, nie przepadałam za nim. Miał lepsze i gorsze dni, różnie zachowywał się na mojej skórze. Małe krycie, krótko utrzymywał mat. Nic godnego większej uwagi.

Bielenda awokado, maseczka ochronna i kompleks nawilżający

Jedyna chyba maseczka z tej firmy, która mi nie przypasowała. Dobrze nawilżała, powodowała jednak mocne przetłuszczanie się skóry. Jednak czasem warto stosować tylko te produkty, które przeznaczone są do naszego typu cery.

Pharmaceris, próbki kremu złuszczającego 5% kwasu migdałowego i kremu nawilżająco-matującego na dzień.

Dostałam te próbki od dermatologa, po 6 sztuk każdej. Mają one po 1,5 ml pojemności. Krem matujący nie jest dobry, ani nie nawilżał, ani nie matował skóry. Takie to nie wiadomo co. Z pewnością nie kupie pełnego opakowania. 
Krem złuszczający był całkiem fajny i nieźle przygotował moją skórę do Retin-A. Myślę, że aby utrzymać efekty oczyszczania mojej skóry skuszę się wiosną na ten specyfik, tylko że z wyższą zawartością kwasu.

Virtual, baza pod cienie

Dobra baza, tylko ze po jakimś czasie okropnie twardnieje. Zdecydowanie dobrze utrzymuje cienie i ładnie wyrównuje kolor powieki. Polubiłam, kiedyś może do niej wrócę.

Pozdrawiam.
Dorota.