31 grudnia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku

Dziś ostatni dzień 2011 roku. Choć nie był to dla mnie zły rok, to jednak cieszę się, że przychodzi nowy.



W moim życiu szykuje się kilka zmian, nastraja mnie to bardzo pozytywnie; dlatego poczułam ogromną potrzebę, by dokonać zmian również na moim blogu.

Obok nowej, uproszczonej szaty graficznej ,pojawią się nieco inne niż dotychczas zdjęcia. Chcę, by były po prostu bardziej interesujace i lepszej jakości. Pomoże mi w tym mój nowy przyjaciel:


NIKON COOLPIX LI20


Mam ogromną nadzieję, że i Wam te zmiany przypadną do gustu.

Na koniec ostatniego w tym roku posta chciałabym  życzyć Wam  z okazji nadchodzącego 2012 roku wiele miłości i spokoju, zadowolenia z siebie i wyrozumiałości dla innych. Życzę Wam również, byście za rok mogli powiedzieć " szkoda, że już ostatni grudnia, to był obfity czas, mógłby jeszcze trochę potrwać". 

No i oczywiście udanej zabawy sylwestrowej!




Pozdrawiam.

TAG: łowczyni

 
 Do zabawy zaprosiła mnie  Izabela . Serdecznie dziękuję.

ZASADY:
1. Wklej banner na swojego bloga!
2. Napisz, kto Cię oTAGował.
3. Przekaż TAG kolejnym Bloggerkom.
4.Pokaż na Twoim blogu, co w ostatnim czasie
* "złowiłaś" w sklepie  
( ciuchy lub kosmetyki), post możesz wzbogacić o zdjęcia ! 
Mile widziane przybliżone ceny towarów :)
*Okres od jednego tygodnia do trzech tygodni :). 




Więc i ja pokażę, co wpadło ostatnio w moje łapki.  

Zakupy kosmetyczne:




Lirene płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu - cena 12 zł
DermopHarma maska 4D ujedrnaijąca i nawilżająca- cena 6,15 zł za sztukę
Perfecta peeling drobnoziarnisty - cena 1,99 zł
Cleanic nawilżane płatki do demakijażu- cena 8,45 zł
Bielenda śmietankowa maseczka do rąk- cena 6,5 zł


 
Wibo eye liner brązowy- cena ok. 9 zł
Wibo Express growth nr 396- cena ok. 5 zł
Wibo Extreme Nails nr 256 - cena ok. 5 zł


Liner pokochałam od pierwszego użycia!

Jeśli chodzi o zakupy niekosmetyczne, to pokażę zdobycze z second hand'u:



Dwie torebki- cena 3 zł za sztukę

A dla relaksu "babska " gazetka:


A te śliczne kolczyki znalazłam w błękitnej torebce z SH; bardzo mi się podobają i są srebrne!

Do pochwalenia się swoimi zdobyczami zapraszam następujące blogerki:



   


30 grudnia 2011

Peeling dronoziarnisty *Perfecta*

Stwierdziłam już jakiś czas temu, że jestem fanką peelingów drobnoziarnistych. Choć są one zazwyczaj przeznaczone do skóry normalnej i suchej, na mojej tłustej cerze dają świetne efekty.

Peeling drobnoziarnisty Perfecta Oczyszczanie trafił w moje ręce przez przypadek. Nie myślałam, że tak go polubię.

10 ml wystarczyło mi na 4 zastosowania.
Cena: 1,99




Producent zapewnia, że skóra po zastosowaniu tego kosmetyku ma być gładka, oczyszczona i przygotowana do dalszych zabiegów. Zgadzam się z tym w pełni. Dodatkowo zapach jest bardzo odświeżający i pobudzający, a drobinki na tyle ostre, by dobrze oczyścić, przy jednoczesnej delikatności, by skóry nie podrażnić.



Choć nadal moim faworytem jest  peeling z Lirene, ten również polubiłam ,a  opakowanie w formie saszetki pozwoli zaoszczędzić miejsce w kosmetyczce podczas wyjazdów.




Pozdrawiam.

28 grudnia 2011

Szampon i odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą NATURIA *Joanna*

Mam to niebywałe szczęście, że moje włosy są z natury dość mocne i odporne na różnego rodzaju tortury stylizacyjne. Nie przywiązywałam więc jakoś szczególnej uwagi do ich pielęgnacji, bo zazwyczaj wyglądały dobrze i zdrowo. Ale oczywiście pokusiło mnie żeby coś zmienić i pod koniec października dwa razy rozjaśniłam włosy, by zdjąć z nich trochę koloru (męczył mnie już bardzo ciemny kolor i chciałam coś jaśniejszego na zimę). W efekcie mam mocno zniszczone włosy, o które muszę bardziej zadbać, a kolor jaśniejszy wcale nie jest.


Widać na tym zdjęciu, jak mocno są przesuszone, a końcówki nadają się tylko do obcięcia.

Natknęłam się kiedyś na recenzje odżywek Naturia firmy Joanna, a że były bardzo pozytywne, to się skusiłam. I tak wpadły w moje łapki te dwa produkty:


 Joanna Naturia szampon z pokrzywą i herbatą

Od producenta:
receptura tego szamponu została opracowana, aby pielęgnować włosy przetłuszczające się i normalne. Oparta jest na bazie ekstraktów z pokrzywy i zielonej herbaty, dzięki czemu wzmacnia włosy i działa antyłojotokowo, tonizująco i przeciwzapalnie. Szampon sprawia, że włosy odzyskują sprężystość, puszystość i blask. Są miękkie i delikatne w dotyku oraz mniej się przetłuszczają.

Pojemność: 200 ml
Cena: 4,49

Jestem bardzo zaskoczona jakością tego szamponu. Dobrze myje włosy, świetnie się pieni i ma miły zapach. Rzeczywiście włosy się mniej przetłuszczają i dłużej są świeże. Jedynym  minusem jest to, że jeśli nie użyje się po jego zastosowaniu odżywki, to trochę plącze włosy. Uważam, że to naprawdę świetny produkt, zdecydowanie godny polecenia i wypróbowania.


Joanna Naturia odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą

Od producenta:
nowa odżywka Naturia powstała w oparciu o starannie dobrane składniki naturalne, które pielęgnują włosy przetłuszczające się i normalne. Dzięki zawartości pokrzywy, która działa antyłojotokowo i tonizująco oraz zielonej herbaty, wykazującej silne właściwości przeciwzapalne i wzmacniające, włosy są lekkie i pełne energii, stają się puszyste, sprężyste i miłe w dotyku.

Pojemność: 200ml
Cena: 4,49

Nie myślałam, że tak się ona sprawdzi na moich włosach. Najbardziej podoba mi się w niej to, że można jej używać na dwa sposoby: bez spłukiwania i ze spłukiwaniem. Używana na każdy z tych sposobów świetnie się sprawdza. Jest to pierwsza odzywka bez spłukiwania, która nie obciąża moich włosów, nie powoduje przetłuszczania i takiego "oklapnięcia"- braku objętości. Dodatkowo ułatwia rozczesanie włosów, dlatego tez świetnie komponuje się z szamponem z tej serii. Nałożona w większej ilości a potem spłukana nawilża włosy i wygładza je w widoczny sposób. Włosy delikatnie się błyszczą i dobrze się układają.

Oba kosmetyki wystarczyły mi na trzy tygodnie użytkowania ( myje włosy co drugi dzień), jeśli odżywkę używałabym tylko bez spłukiwania z pewnością starczyłaby mi na dłużej. 

Zdecydowanie polecam! Zachęcam do wypróbowania! Zresztą, za taką cenę nawet jak się komuś nie spodoba, to nie będzie wielkiej straty.

Po zastosowaniu tych dwóch kosmetyków moje włosy wyglądają ciut lepiej. Oczywiście efekty nawilżenia i gładkości nie utrzymują się spektakularnie długo, jednak ja zauważam różnicę. Oczywiście do fryzjera muszę się wybrać, choć za tym nie przepadam. A fryzjerka, którą już zaczynałam lubić i która już załapała, jak lubię mieć obcięte włosy, właśnie zmieniła miejsce pracy i nie mogę jej namierzyć. Czy Wy tez macie problem ze znalezieniem odpowiedniej fryzjerki?





Pozdrawiam.



27 grudnia 2011

FotoPolska

Tuż przed świętami wynalazłam w Empiku książkę "Foto Polska". Wcisnęłam mężowi do koszyka i uznałam, że będzie dobrym dodatkiem do naszego prezentu gwiazdkowego. Wiem, że to trochę dziwne, ale my niezwykle rzadko robimy sobie prezenty- niespodzianki, raczej chodzimy razem i sugerujemy sobie, co nas interesuje.





Książka podzielona jest na kilka rozdziałów:

1.Wstęp przybliża tajniki sprzętu fotograficznego i akcesoriów.
2.Oko w oko z naturą-  makrofotografia.
3.Pejzaż wokół nas -fotografia krajobrazowa.
4.Architektura znana i nieznana -fotografia architektoniczna.
5.Zatrzymane w ruchu -fotografowanie poruszających się obiektów. 
6.Polska nocą -fotografia nocna.
7.Jak ze starego albumu -fotografia czarno-biała .
8.Inne spojrzenie -nietypowe ujęcia fotograficzne.




Cała ta zawartość mieści się w 223 stronach, których trzonem jest 300  fotografii różnych autorów. Album jest konsekwencją konkursu zorganizowanego przez serwis www.polskaniezwykla.pl, na który to przysłano ponad 3000 zdjęć.

Choć jest to moja pierwsza ksiązka tego typu, to przyznaje, że bardzo przypadła mi do gustu. Oprócz sporej ilości zdjęć mamy tu tez porady dla początkujących, podpowiedzi odnośnie poszczególnych technik, a także coś, co niezwykle motywuje - zachętę do kreatywnego i twórczego traktowania fotografii. 

Odkąd ją mam, sięgam po nią w wolnej chwili i przeglądam, zachwycając się niektórymi zdjęciami.  Fotografii jest dużo, prezentują one zupełnie odmienne punkty widzenia, niektóre nawet zmuszają do chwilowej refleksji i pokazują, że świat naprawdę można oglądać z różnych perspektyw. Bogactwo pomysłów i form niezwykle mnie intryguje; zawsze chciałam robić dobre zdjęcia, a ten album jest żywym dowodem na to, że właściwie nie sprzęt i umiejętności są najważniejsze, lecz chęć przekazania swojej refleksji na dany temat odgrywa decydująca rolę. Myślę więc, że jest dla mnie jeszcze jakaś nadzieja i może uda mi się jeszcze zrobić niejedno dobre zdjęcie.

Może temat niezbyt związany z profilem bloga, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi takie chwilowe odstępstwo od tematu. Może znacie jakieś inne ciekawe książki/ albumy tkatujące w prosty i przystępny sposónb o fotografii? Dajcie znać. 

Pozdrawiam.


TAG: Kosmetyczne zachwyty 2011

Tag "Kosmetyczne zachwyty 2011" trafił do mnie  od Mallene

Serdecznie dziękuje za zaproszenie do zabawy. 


Zachwyt. Całkowity. Miłość od pierwszego razu. Dreszcz przenikający całe ciało. Kosmetyk tak fantastyczny, że nie możesz przestać się nim cieszyć. Używanie go to czysta przyjemność.
Ma same zalety. Po prostu go uwielbiasz.

Zasady:
1. Napisz skąd tag trafił do Ciebie.
2. Podaj 5 produktów, które zachwyciły Cię w 2011 roku.
3. Napisz dlaczego właśnie one.
4. Nominuj 5 blogerek, których zachwyty chcesz poznać.


Moje zachwyty 2011 roku! 

1. Myjki do twarzy- coś, bez czego nie wyobrażam sobie już teraz wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Są na tyle małe, że łatwo się je pierze, a na tyle duże, że szybko zmywają poszczególne części twarzy. Moje myjki są z firmy BISK S.A. i noszą nazwę "Washmyback". Obszerniejsza recenzja tu. 



2.  Wygładzający peeling drobnoziarnisty LireneDermoProgram- świetny peeling do codziennego użytku. Uwielbiam go, jest niezastąpiony w walce z "nierównościami" na cerze. Recenzja tu.
 




3. Cienie pojedyncze z systemu Freedom od Inglota-  duży wybór kolorów, rożne wykończenia. Szczególnie lubię maty, ale już szykuję się na inne. Co tu dużo mówić, świetne i już! Widać po nich, że są przeze mnie często używane. Kolory z mojej paletki pokazałam tu. 




4. Pędzel typu flat-top do nakładania podkładu- ja mam akurat Hakuro, ale to nie jest najistotniejsze. Fenomenem jak dla mnie jest to, jak tego typu pędzel równomiernie i dokładnie nakłada podkład. Coś godnego wypróbowania. Na zdjęciu pędzel w towarzystwie podkładu Soraya.

 




5. Maseczki od Bielendy- szczególnie ta z serii "Ogórek&limonka".  Bardzo lubię próbować różnych maseczek i saszetki są  świetnym rozwiązaniem. Ta firma proponuje naprawdę różne wersje i zdecydowana większość  się u mnie sprawdza. Naprawdę polecam. Recenzja maseczek tu. 




Chętnie poznam "Kosmetyczne zachwyty 2011" wszystkich blogerek i dlatego zachęcam te, które to czytają, a na swoim blogu jeszcze się nie "pozachwycały" ulubieńcami 2011 roku do zrobienia tego tagu.



Pozdrawiam.



26 grudnia 2011

TAG: 5 noworocznych postanowień kosmetycznych

 Otagowała mnie Siouxie . Serdecznie dziękuję. 






1. Zdecydowanie najważniejsze będzie dla mnie zadbanie o paznokcie i dłonie. Są teraz w opłakanym stanie. Myślę, że odżywki i kremy nie pomogą. Muszę przede wszystkim skupić się na ochronie dłoni podczas codziennych prac domowych ( no wiecie- mycie, pranie, sprzątanie- przez to dłonie i paznokcie wyglądają niezbyt dobrze).

2. Regularne podcinanie włosów i nakładanie masek odżywczych. Mam z tym problem, zawsze odwlekam wizytę u fryzjera, a podczas mycia nakładam tylko odżywkę. Regularne suszenie i prostowanie mocno wysusza moje włosy.

3. Będę używać (regularnie) szminek i błyszczyków! Teraz zazwyczaj ograniczam się do balsamu lub wazelinki, pora to zmienić. 

4. Eyeliner- coś czego używam sporadycznie- zacznę częściej wplatać w moje codzienne makijaże. 

5. Postaram się częściej robić mojej cerze dzień bez makijażu. "Wolność" od makijażu może czasem więcej zdziałać niż niejedna maseczka czy krem.

Wiem, że tag ten juz wiekszość z Was ma  na swoim blogu. Dlatego nie będę nikogo wyznaczać. 

Pozdrawiam.

23 grudnia 2011

Wesołych Świąt


Życzę Wszystkim zdrowych i wesołych Świat Bożego Narodzenia.




Niech ten czas spędzony z bliskimi będzie najlepszym prezentem, jaki otrzymacie; a możliwość chwilowego zatrzymania i odpoczynku od codzienności doda Wam sił na kolejne "zwykłe" dni. 

Pozdrawiam.

22 grudnia 2011

Dzienne od Inglota

Moja ulubiona paletka z dziennymi cieniami Inglota.


Nie wyobrażam sobie nie mieć któregoś z tych cieni. Są uniwersalne, zawsze dobrze się prezentują i na bazie trzymają się cały dzień! 




Te kolorki  to chyba jedne z bardziej popularnych odcieni inglotowych. Zapewne goszczą w wielu zbiorach kosmetycznych. Jeśli chodzi o jakość, sposób aplikacji to są różne opinie, jak z każdym kosmetykiem. Dla mnie nie maja one właściwie żadnych wad, spełniają wszystkie moje oczekiwania. Dobrze się je aplikuje, są trwałe, świetnie się rozcierają i łączą. Mam chrapkę na jeszcze kilka brązów z systemu freedom.

Pozdrawiam.